Melbourne. Miasto utracone

reżyseria: Gus Berger, produkcja: 2022

czas: 80 min, wersja językowa: angielski (z polskimi napisami)

środa 30.09

18:00

Kino Nowe Horyzonty

Kadr z filmu

– Od lat 50. do 70., bez wojny czy rewolucji, zniszczyliśmy tak wiele centrów naszych miast, że jeśli spróbujemy wytłumaczyć to, co zaszło, Włochowi, Niemcowi lub Francuzowi, których kraje ucierpiały przez wojnę, nie będą oni w stanie pojąć, jak można było z własnej woli popełnić to kulturowe samobójstwo – kwituje bilans powojennej modernizacji szwedzkich miasta pisarz Torbjörn Elensky w książce Frederika Kullberga „Wojna z pięknem. Reportaże o oszpecaniu Szwecji”.

Film otwarcia 14. edycji MIASTOmovie pokazuje, że refleksję tę bez żadnych zmian można byłoby odnieść także do Australii, która w połowie ubiegłego wieku w radykalny sposób włączyła się w poszukiwania nowego rodzaju miejskiego piękna.

W „Melbourne. Mieście utraconym” Gus Berger sięga po archiwum fotografii, kronik filmowych i domowych nagrań, by odtworzyć stolicę stanu Wiktoria w połowie XX wieku – metropolię pełną zdobionych hoteli, wystawnych teatrów, „pałaców” kawiarnianych i kinowych, monumentalnych pasaży handlowych oraz malowniczych żeliwnych werand. Archiwalia dokumentują ostatnie dni takiego miasta – chwilę później jego historyczną zabudowę uznano za przebrzmiałą, a masowe wyburzenia stały się narzędziem modernizacji.

Za jedno z głównych źródeł radykalnej przebudowy Melbourne w latach 50. uznaje się australijski „kompleks kulturowy”. Telewizja pozwoliła Australijczykom przyjrzeć się miastom świata, zwłaszcza Ameryki Północnej – na tle przestronnych, modernistycznych metropolii USA Melbourne, obciążone ciężkimi, zakurzonymi gmachami ze słusznie minionej epoki wiktoriańskiej, zaczęło jawić się jako miejsce, które nie nadąża za współczesnością. Jednocześnie przygotowywało się do igrzysk olimpijskich w 1956 roku – o lepszy pretekst, by pójść z duchem czasu, byłoby trudno.

Decyzje podejmowane pod hasłami postępu doprowadziły do zgruzowania połaci miasta, utraty charakterystycznych obiektów, a wraz z nimi – całych rozdziałów miejskiej pamięci. Film konfrontuje dwie wizje piękna: tę obiecaną przez modernizację oraz tę, która odeszła bezpowrotnie. Stawia też pytania o miejską tożsamość i estetykę wspólnego otoczenia. – Dziedzictwa architektonicznego nie można traktować jako czegoś oczywistego. Gdy zniknie, nie da się go odzyskać – przestrzega Gus Berger. Jak pogodzić troskę o istniejącą tkankę miejską z nieuniknioną potrzebą zmian i negocjowaniem nowej, aktualnej dla danego momentu, definicji piękna?